Luty zaczyna się pogańskim świętem Imbolc, związanym z Boginią Brigid. W jej celtyckiej tradycji celebrowano powrót światła po zimowych miesiącach i zbliżające się nadejście wiosny. Ibolc ma miejsce w połowie drogi pomiędzy Yule – przesileniem zimowym a Ostarą – równonocą wiosenną. Słowo Imbolc” oznacza „w brzuchu Matki”, ponieważ pod powierzchnią Ziemi – w brzuchu Matki Ziemi zaczynają kiełkować nasiona wiosny.
W tym roku, jak nigdy wcześniej czuję to subtelne pulsowanie życia w głębi Ziemi. Jakbym szóstym zmysłem czuła, że w ukryciu, pod jej powierzchnią nasiona oziminy zaczynają pękać… To są mikroruchy, ale wyczuwalne i bardziej znaczące, niż zwykle o tej porze roku. Jak delikatne drżenie przed nową, nieznaną fazą, przed niewiadomym… Jakby ta liminalna, progowa energia Imbolc „pomiędzy” przypominała o czymś pradawnym, głębokim, zapisanym w DNA, lecz przez długi czas zakazanym, a przez to niedostępnym i zapomnianym…
To, co nadchodzi w lutym jest przełomowe: 17 lutego (dzień przed moimi urodzinami) żegnamy Węża i witamy Ognistego Konia. Energia, która pełzała nisko przy ziemi, teraz rusza z kopyta i pcha do przodu. Ogień jest podstawowym żywiołem, który bierze udział w tej radykalnej zmianie. Jakby mało go było w znamiennym przejściu Neptuna do Barana kilka dni temu..! Słowa – klucze dla tego czasu to energia, dynamika i spójność. Teraz nie chodzi już o zdobywanie i gromadzenie duchowej wiedzy, ale o jej ucieleśnienie i życie nią. Nie chodzi o wizje i marzenia, ale o ich sprowadzenie na Ziemię. O ile wcześniej rozpływaliśmy się w kolektywnym połączeniu, o tyle teraz iluzja jedności zostaje zastąpiona jej ekstatycznym ucieleśnieniem. Nie ma miejsca na ściemę, bypassowanie i bujanie w obłokach. To jest czas na wzięcie odpowiedzialności, życie Prawdą i Love in Action. 20 lutego Neptun i Saturn spotkają się w zerowym stopniu Barana. Taki układ astrologiczny nie miał miejsca od tysięcy lat!
A ja wracam na chwile jeszcze do „brzucha Matki”. Może dlatego, że od października 2025 zagłębiam się coraz bardziej w Łonie… Poznaję tę absolutnie mistyczną i pełną mocy przestrzeń wciąż na nowo. Przypominam sobie pradawne zapisy. Odczytuję je w swoim Łonie i słucham szeptów płynących z Łon kobiet, odważnych Sióstr, z którymi połączył mnie cykl Święte Łono. Słucham, o czym szepce Łono mojej Siostry Emilii, która otula kobiety masażem Szept Łona. Słucham, gdy wy-Łania się poprzez nas nowy projekt, dedykowany kobietom. To w tej sekretnej przestrzeni kobiecych Łon zaczynają pękać nasze nasiona… Zasiała je tutaj dusza, zasiała Bogini Wielka Matka. Teraz my, jej córy, budzimy się, by słuchać. By odpamiętać to, co zostało schowane i zapomniane, bo było zbyt zagrażające. Niosło potencjał totalnej dekonstrukcji systemu. Było przerażające dla niedojrzałej i niezdrowej męskości, bo nie podlegało kontroli. Było głosem autentyczności, suwerenności i nieokiełznanej mocy. Zostało zepchnięte do ciemnej i zimnej piwnicy. Oplecione pajęczyną winy i wstydu. Kluczy do tych mrocznych lochów strzegły całe pokolenia… Strzegł system rodzinny i społeczny, strzegła religia i kultura. Strzegły nasze własne przekonania, wzorce i programy, którymi każda z nas nasiąkła jak gąbka zanim nauczyła się składać zdania…
To tutaj właśnie mieszka Święty Ogień. Może być trucizną, gdy pozostaje zwierzęcym pożądaniem, może być medycyną, gdy transformuje w zmysłowość, namiętność, pasję i kreację. Gdy w odwiecznym tańcu z wodą staje się płodnością, dając życie temu, co pragnie się przez Ciebie przejawić. Gdy wdziera się do serca miłością, co nie uznaje żadnych warunków i nie zna granic, tylko bezkres. Gdy bezwstydnie przekracza linię demarkacyjną pomiędzy sacrum i profanum. Gdy pali po drodze iluzje, stojące na straży ego, by w płomieniach alchemii wydestylować diament…
Energia seksualna jest tą siła, która gdy jest przebudzona, gdy tańczy jako Shakti w objęciach świadomości – Shivy, staje się mocą suwerenności, przepływem Życia, łączącym z Cię Boskim Ukochanym. Kiedy na co dzień sprowadzamy ją do seksu, do fizyczności samej, korzystamy z niewielkiego ułamka jej prawdziwego potencjału. Gdy jest przebudzona, gdy Shiva i Shakti łączą się w Świętej Unii w Twoim wnętrzu, nikt nie ma mocy, by Cię kontrolować, zmanipulować czy zniewolić. Wracasz do Siebie, do swojej mocy, do autentyczności i suwerenności. Do niewinności swojej seksualnej natury. Do przyjemności, radości życia i ekstatycznej błogości Boskiego Połączenia i Przepływu. Do Jedności wszystkich Istot Światła. Do Jedności z Matką-Ojcem Bogiem. Przypominasz sobie, że jesteś świętym naczyniem dla Boskości, a Twoje ciało jest świątynią.
Gdy Twoje Święte Łono jest połączone z Twoim Sercem, powstaje potężne pole. Gdy jesteś w Jedności, z niej możesz kreować w lekkości. Pole, Wszechświat nie reaguje już na wysiłek, na poczucie obowiązku, powinności i wewnętrzny przymus. Odpowiada na pragnienie Twojej duszy połączone ze Świętym Ogniem SercoŁona. Odpowiada na lekkość, która płynie z wewnętrznej spójności i na przyjemność kreacji. Współtworzysz w miłości, w Jedności z Boskością i w harmonii z Wszechświatem. Twoje Łono staje się Świętym Portalem. Świątynią kobiecej manifestacji – płodności i obfitości.
Jako mężczyzna też masz w sobie Świętą Żeńską energię. Możesz ją przebudzić, poznać, objąć i zintegrować. Możesz zezwolić jej na równouprawnienie i współtworzenie z Shivą w swoim wnętrzu. Możesz zawrzeć Świętą Unię pomiędzy nimi i z niej kreować, transformując ogień pożądania w Ogień Serca i Pasji. Sięgać po swoje ukryte potencjały w poszerzonej Świadomości. Tego uczy klasyczna Vigyan Bhairav Tantra.
Czy jesteś gotowa/gotów dosiąść Ognistego Konia?
Moc Miłości i błogosławieństw,
Muni Lion Rosalia

